(…) Po godzinie 1 nastąpiły zapowiedziane poprzedniego dnia drogą radiową zrzuty lotnicze, oczekiwane od pierwszych godzin Powstania. Brytyjskie samoloty typu „Halifax” zrzuciły broń na cmentarze: Żydowski i Powązkowski oraz w rejonie ul. Młynarskiej. Była to pierwsza pomoc powietrzna z Zachodu dla walczącej Warszawy (…)

(…) Tymczasem na opanowywanych stopniowo ulicach Woli już od południa rozpoczęła się rzeź ludności cywilnej i systematyczne podpalanie domów. Około godz. 14 SS-mani  wtargnęli do szpitala Wolskiego, mieszczącego się wówczas przy ul. Płockiej 26 i po zastrzeleniu na miejscu dyrektora, dr. Mariana Piaseckiego, prof. Janusza Zeylanda i kapelana szpitala ks. Kazimierza Ciecierskiego rozstrzelali następnie personel oraz chorych na ul. Górczewskiej róg Zagłoby. Zginęło około 60 pracowników szpitala i około 300 chorych.

(…) Tymczasem w Śródmieściu życie biegło względnie normalnym torem (…)

W. Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego”

Facebooktwittermail