(…) Stare Miasto od wczesnego rana jest pod nawałą ognia z ciężkiej broni, a nadto co kilkanaście minut nadlatują tu bombowce nurkujące i powiększają dzieło zniszczenia (…)

(…) W pobliskich ruinach pasażu na Długiej utrzymuje się jeszcze oddział kpt. Władysława Jachowicza – „Konara”
(…)

(…) W porównaniu ze Starym Miastem w Śródmieściu panuje względny spokój (…)

(…) Po wielkich powodzeniach dnia poprzedniego – zdobyciu ważnych ośrodków bronionych przez Niemców na Krakowskim Przedmieściu i na Pięknej – teraz osiągnięto nową satysfakcję lokalną: oddziały ze zgrupowania „Bełta” wyparły nieprzyjaciela z bloku domów położonych między Marszałkowską a Poznańską od Żurawiej do Nowogrodzkiej. Postępuje swoista normalizacja życia ludności (…)

(…) Powstańczy Żoliborz nie otrząsnął się jeszcze z tragicznych wydarzeń nocy z 21 na 22 sierpnia, z ogromu ofiar nieudanej akcji bojowej. Nadal patrole docierają pod osłoną mroku na pole bitwy koło kolejowych torów przebiegających przez Dworzec Główny i zbierają ciała poległych i pozostawioną tam broń (…)

W. Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego”

Facebooktwittermail