„W Śródmieściu wraz z Powiślem i Starym Miastem podjęto z powodzeniem wiele akcji atakowania obiektów przewidzianych do zdobycia, wśród nich Poczty Głównej na pl. Napoleona i Prudentialu.(…)
Załamał się jednak szturm na pl. Zamkowy, nie opanowano mostów Kierbedzia i Poniatowskiego. Zawiodły również całkowicie opłacone poważnymi ofiarami natarcia w rejonie tak zwanej dzielnicy policyjnej – al. Szucha, pl. Zbawiciela i pl. Unii Lubelskiej.
Na Ochocie nie powiódł się szturm na koszary policji niemieckiej (…).
Na Mokotowie nie zdołano opanować linii ul. Rakowieckiej, nie powiódł się atak na pole wyścigowe na Służewcu i na koszary w szkole przy ul. Woronicza 6.
Na Okęciu odwołany został w ostatniej chwili koncentryczny atak na tereny lotniska. (…)
Na Pradze Powstanie praktycznie się załamało. (…)”

„Jak wiadomo, założeniem było zajęcie możliwie dużego obszaru i możliwie szybkie zlikwidowanie gniazd oporu nieprzyjaciela. (…) Już tej nocy było wiadomo, że niezrealizowanie w pełni założenia wstępnego spowoduje dłuższą walkę. Liczyliśmy na walkę kilkudniową, tak bowiem obliczono możliwości amunicyjne Warszawy.”
Aleksander Gieysztor ps. „Borodzicz” – kierownik Wydziału Informacji Biura Informacji i Propagandy KG AK:

„Najlepiej udały się nasze natarcia na Woli. Tam znalazły się ostrzelane już w czasie okupacji w akcjach dywersyjnych i bojowych oddziały Kedywu pod dowództwem ppłk. Jana Mazurkiewicza – Radosława. Na Woli zresztą była siedziba Komendy Głównej AK, przy zbiegu ulic Okopowej i Dzielnej w fabryce Kamlera. (…) Bataliony Zośka, Parasol, Miotła i Czata spełniły na Woli znaczną część powierzonych im zadań.”

Wykorzystano: W. Bartoszewski, Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego, Warszawa 2008.

Facebooktwittermail